WYCIECZKA SCHOLI
Dnia 14 V 2010r. odbyła się wycieczka dla uczennic należących do scholi, prowadzonej przez s. Helenę. Dziewczęta wraz z opiekunkami: s. Heleną, p. Joanna Ruchwą, p. Elżbietą Jelonek i s. Olimpią odwiedziły wioskę afrykańską w Krakowie oraz Rabkoland.
Wioska afrykańska znajduje się w ogrodzie Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Salezjańskiego i Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego "Młodzi Światu" przy ul. Tynieckiej 39 w Krakowie. Na miejscu wzięliśmy udział w interaktywnych warsztatach, podczas których poznaliśmy pracę wolontariuszy oraz warunki panujące w Afryce. Do budowy wioski wykorzystano materiały podobne do tych, z których korzysta się w Afryce (glina, gałęzie, trzcina, słoma itp.), została też utrzymana architektura oraz układ budynków. Mogliśmy zobaczyć również przedmioty i instrumenty pochodzące z Afryki. Wioska jest przygotowana na wzór konkretnej wioski z Ghany, a dokładnie - jednego kompleksu budynków: trzech chat i pomieszczenia gospodarczego, połączonych z sobą ogrodzeniem z krzaków i gliny. Także wyposażenie jest tak samo skromne jak w Afryce: jedno pomieszczenie, mata, brak wody, dach przykryty trzciną. Wszystko po to, by pokazać prawdziwe warunki mieszkalne takiej wioski.
Później udaliśmy się do Rabkolandu, w drodze do wesołego miasteczka umilaliśmy sobie czas śpiewem i "zaklinaliśmy" pogodę, bo deszcz nie chciał nas opuścić. Nasze modlitwy zostały wysłuchane, bo do Rabki wjeżdżaliśmy w towarzystwie słońca i dobrych nastrojów. Zabawie nie było końca, całe wesołe miasteczko należało do nas, gdyż tego dnia nie było w nim wielu odwiedzających. Dziewczęta wraz z opiekunkami testowały swoją wytrzymałość na różnego rodzaju karuzelach, kręcących się w przód i w tył. Największą popularnością cieszył się Music express i Balerina oraz Wiking. Minigokard również przyciągnął wielu chętnych. Chwile grozy przeżywaliśmy w Pałacu Wampirów, czyli klasycznym pałacu strachów, a chwile śmiechu w Domu Śmiechu, gdzie w krzywych lustrach mogliśmy podziwiać swoje piękne, powyginane sylwetki. Na koniec po wszystkich atrakcjach mieliśmy chwile przyjemności dla żołądka, zjedliśmy pyszne zapiekanki, a później kolorowe lody na deser.
Niestety trzeba było wracać do domu, ale droga powrotna szybko minęła, bo towarzyszył nam koncert piosenki "na życzenie".
Pozostaje jedno pragnienie, aby za rok była równie udana wycieczka, ale wycieczki z Siostrą Heleną zawsze są super, więc na pewno taka będzie ;)
Opracowała: Joanna Ruchwa
|