i
logo

SPISEK W KAZANIU W 1863 ROKU

Poniższy materiał został opracowany przez Jewgienija Jaszagina i Tatianę Owczinnkową uczestników projektu "Gdzie srece Twoje -tam skarb Twój. ABC edukacji społeczeństwa" w ramach programu RITA na podstawie dokumentów znajdujacych się w archiwach miasta Kazań. Działania opisane w materiale, choć bezposrednio nie związane z powstaniem, miały przyczynić się do zwiększenia szans powodzenia Powstania Styczniowego.

Sytuacja polityczna i materialna rosyjskich chłopów

XVIII wiek w Rosji charakteryzował się stopniowym umocnieniem poddaństwa chłopów. Chłopi zobowiązani byli do barszcziny (pańszczyzny) czyli zobowiązania pracowania własnym inwentarzem na ziemi właściciela ziemskiego, za co "mieli prawo" uprawiać ziemię oddaną im przez niego w dzierżawę. Także chłopi byli obłożeni przez oblos (czynsz) - daninę dla właściciela ziemskiego płaconą pieniędzmi lub produktami (często i tym i innym jednocześnie).

Rosyjskiea władze, zdecydowawszy się na zniesienie poddaństwa, urządziła to tak, by możliwie najmniej osłabić interesy właścicieli ziemskich. Uwłaszczenie wprowadzono ukazem carskim z 1861, który nadawał ziemię chłopom pod warunkiem jej wykupu. Z otrzymanego nadziału chłop miał płacić czynsz lub odrabiać pańszczyznę, przy czym miały zostać ustalone warunki wykupu. Utrzymanie pańszczyzny przez dwa lata od ogłoszenia ukazu i nieuregulowanie sprawy wysokości odszkodowań budziły powszechne niezadowolenie.
O tym, jak było rozpowszechnione wśród chłopów niezadowolenie z reformy, można sądzić po tym, że w ciągu czterech miesięcy 1861 roku (od kwietnia do lipca) zdarzyło się 647 zamieszek i buntów wśród chłopów. Często władze musiały użyć siły wobec niezadowolonych. W ciągu 1861 odbyły się ekzekucje w 1666 osiedlach, co w pełnej mierze charakteryzuje postrzeganie reformy rosyjskimi przez poddanych. Chłopi mieli inne oczekiwania co do wprowadzenia reformy, licząc na jej wprowadzenie natychmiastowe, zniesienie wszelkich powinności wobec właściciela i nadaniu im na własność uprawianej ziemi.

Taki nastrój chłopów tworzył nadzwyczaj napięte stosunki społeczne. Wydawało się, że w 1863 roku, kiedy chłopi przekonają się, że ich nadzieje na uzyskanie ziemi są płonne, dojdzie do ogólnego powstania przeciw władzom i właścicielom ziemskim, podobne do buntu Pugaczowa. Oczekiwanie chłopskich niepokojów było szeroko rozpowszechnione w różnych warstwach społeczeństwa, i może posłużyć wyjaśnieniu wielu zdarzeń, które rozegrały się w Rosji w latach 1861-1863, a w tej liczbie i tym rozegranym w Kazaniu. Im bliżej 1863 roku, tym bardziej rozpowszechniała się myśl zjednoczenia wszystkich opozycyjnych sił, które w Rosji owego czasu były reprezentowane przez liczne luźne kółka inteligenckie, w których skład wchodzili głównie studenci i młodsi oficerowie. Do sierpnia 1862 roku niektóre z nich zjednoczyły się w tajną organizację "Ziemia i Wolność".

UCZESTNICY SPISKU

Hieronim Władysław Kieniewicz

Reprezentował Rząd Narodowy Powstania Styczniowego. H. Kieniewicz urodził się w 1834 roku we Francji, później przeniósł się do Rosji. Pewien czas mieszkał w Moskwie i nawiązał w Moskwie wiele kontaktów. Z zawodu Kieniewicz był inżynierem kolejowym, niewątpliwie był to człowiek wyjątkowy: jego rozum, siłę charakteru i stanowczość wysoko oceniali nawet jego wrogowie.
Zimą 1863 roku Kieniewicz zwrócił się do "Ziemi i Wolność" z pomysłem zorganizowania chłopskiego powstania w Rosji, by odciągnąć część rosyjskich wojsk, które walczyły w Polsce i tym samym ułatwieć położenie powstańców styczniowych. Przedstawiciele organizacji odpowiedzieli na ofertę Kieniewicza odmownie, uzasadniwszy to tym, że organizowanie powstania, na tak dużym terytorium, nie uda się. Po odmowie Kieniewicz zaczął działać na własną rękę, otrzymawszy na to zgodę polskiego Rządu Narodowego. Opracowany przez niego plan miał na celu wywołanie w nadwołżańskich guberniach chłopskiego powstania, które stopniowo rozpowszechniając się, przerzuciłoby się nad Don, a następnie na Ukrainę i połączywszy się z powstaniem w Polsce, półpierścieniem (z wschodu, południa i zachodu) objęłoby całą Rosję.

Maksimilian Andriejewicz Czerniak

Porucznik 48-go pieszego Odeesskiego półku, był najbliższym współpracownikiem Kieniewicza w jego kazańskich zamiarach. Syn właściciela ziemskiego Wołyńskiej guberni, z pochodzenia Polak, Czerniak po ukończeniu Kijowskiego Uniwersytetu w 1857 roku wstąpił do wojska. W 1860 roku był wysłany do Petersburga do Akademii Sztabu Generalnego, a ukończywszy ją został przydzielony do Petesrburgskiej Komisarycznej Komisji. W Petersburgu Czerniak zbliżył się z kołem oficerów-Polaków, do którego należeli oficerowie sztabu generalnego: Dombrowski, który wsławił się później swoim udziałem w powstaniu 1863 roku i w paryskiej Komunie 1871 roku i inny uczestnik powstania 1863 roku - Sierakowski. Działalność kółka polegała na podtrzymywaniu związków z polskimi zagranicznymi emigracyjnymi organizacjami, otrzymując od nich i rozpowszechniając zakazane w Rosji polskie pisma, zbieranie pieniędzy dla emigrantów.
W końcu lutego 1863 roku rozpoczęła się znajomość Czerniaka z Kieniewiczem. Kieniewicz wtajemniczył go w swój plan wzniecenia nadwołżańskiego chłopskiego powstania przy pomocy fałszywego manifestu, na co Czerniak zaproponował, aby miejscem jego rozpoczęcia wybrać Kazań, uzasadniwszy to tym, że ma w Kazaniu krewnego, nadporucznika Iwanickiego, . Dla wyjaśnienia, w jakim stopniu możliwa jest w Kazaniu realizacja opracowanego planu, Czerniak wysłał Iwanickomu list z prośbą by przygotował grunt dla wspólnej działalności, by zorganizować powstanie i znaleźć odpowiednich do tego ludzi.

Napoleon Kazimirowicz Iwanicki

Mieszkał w mieście Spasski, gdzie stacjonowała kompania Ochockiego Pieszego Pułku. Będąc oficerem, nadporucznik Iwanicki często odwiedzał Kazań z przyczyn zawodowych, a także prywatnych, mając wielu znajomych w tym mieście, oprócz tego tam mieszkała jego narzeczona. Przyjeżdżając do Kazania, on zatrzymywał się w mieszkaniu swojego dowódcy, generała Skałona, przyjaźniąc się też z jego żoną, z pochodzenia Polką. Otrzymawszy list Czerniaka, Iwanicki zaczął działać: pojechał do Kazania i przy pomocy znajomego studenta dostał się na zebranie studenckiego kółka.

R.I. Stankiewicz

był zaprzyjaźniony z Iwanickim i wszedł w skład organizatorów spisku na jednym z jego początkowych etapów. Podporucznik Stankiewicz mieszkał w Kazaniu, on zgodził się pozostawić swoje mieszkanie do dyspozycji Czerniaka i ludzi, których on zachęci do udziału w powstaniu, i których nierozważnie byłoby kwaterować w hotelach. Oprócz tego, podporucznik Stankiewicz rzeczywiście należał do tajnej rosyjskiej organizacji "Ziemia i Wolność". On był obecny na praktycznie na wszystkich spotkaniach Iwanickiego ze studentami.

A. Mroczek

Porucznik Mroczek był wciągnięty do organizacji spisku przez Iwanickiego jako jeden z ostatnich, lecz jego kilka spotkań ze studentami świadczą o jego stanowczych zamiarach co do organizacji powstania. Podobnie jak podporucznik Stankiewicz, też należał tajnej organizacji .

O. Silwand

Najbardziej zagadkowa osobowość spisku. Wśród organizatorów spisku według dokumentów śledczego komitetu był niejaki Ostsieńkowski, nazwisko którego wspominali prawie wszyscy uczestnicy. W trakcie śledztwa okazało się że, w rzeczywistości, to był student Petersburskiego Uniwersytetu O. Silwand. On też był wciągnięty do organizacji spisku jako jeden z ostatnich, ponieważ przyjechał do Kazania dopiero 14 kwietnia z polecenia Czerniaka, i zatrzymał się w mieszkaniu Stankiewicza. Jedyny z wszystkich organizatorów spisku, któremu udało się zniknąć się bez śladu i z powodzeniem uniknąć śmierci bądź represji.

ZAWIĄZANIE SPISKU

W Kazańskim Uniwersytecie studenci stworzyli liczną organizację, podzieloną na kilka kółek. Organizacja aktywnie prowadziła samodzielną agitacyjną działalność wśród mieszkańców, w tej liczbie wśród chłopów. Z takim studenckim kółkiem Iwanicki próbował nawiązać kontakt. Kółko miało swoją naukową bibliotekę: a w jej zbiorach były pisma naukowe, na spotkaniach prowadzone były dyskusje dotyczące różnych dziedzin nauki, studenckiego życia, nauk społecznych i politycznych. Ufając, jak szeroko była rozpowszechniona w Rosji w początku sześćdziesiątych lat pewność bliskości chłopskiego powstania, studenci czynnie przygotowywali się do nadchodzących wypadków. Oprócz tego, zajmowali się propagandą na wsi w celu przygotowania chłopów do powstania. 10 marca 1863 roku student Iwan Orłów wyjechał z Kazania w celach właśnie propagandowych do Wiatskiej, Permskiej, Orenburgskiej i Ufimskiej guberni, by następnie przedostać się na Syberię. Miał DO rozpowszechnienia wydanie przez organizację odezwy i . Postępując dość nierozważnie dał się poznać władzom. W tym samym czasie podobną podróż odbył student Biriukow, który wybrał Spasski powiat, gdzie znajdowała się wieś Otchłań. Wrócił on mocno roztrzęsiony, opowiedziawszy, że po drodze został obrabowany, a w Otchłani lud jest strasznie zastraszony, że nikt nie chciał z nim mówić . Te podróże studentów skończyły się obok aresztowań osłabieniem kółka, co odbiło się na ogólnej atmosferze wśród spiskowców.
Zorganizowane przez Iwanickiego spotkanie Czerniaka z kazańskimi studentami odbyło się 15 marca. Na nim byli obecnym studenci: Polinowski, Siergiej, Żemanow, Szczerbakow i Ławrski. Przedstawiwszy się jako agent rosyjskiego komitetu , Czerniak przedstawił dokument, w którym było napisane . . Czerniakowi spodobał się punkt widzenia Kieniewicza, że zacząwszy w Kazanskiej guberni, powstanie można skierować tak, że ono pójdzie w dół po Wołdze, przerzuci się na Ural i Don, a z nad Donu go skierują tak, by połączyło się z powstaniem w Polsce. Termin początku powstania - do rozpoczęcia polowych prac.
Następnie głos zabrał Iwanicki. On rozwinął szczegółowo plan powstania w Kazaniu. . Na sprzeciwy studentów, że to doprowadzi tylko do grabieży i mordów, Iwanicki nie zgodził się. Jak zdobedziemy strzelby - kontynuował Iwanicki - trzeba w tę noc zabrać skarb państwa i aresztować gubernatora. Zdobycie Kazania wywrze silny moralny wpływ na lud. Zdobywszy Kazań, trzeba natychmiast rozesłać ludzi po wsiach, by każdy uzbrajał się w jakąkolwiek broń i podążał do w Kazania. Jeżeli nas potem będą atakować w Kazaniu - dodał na zakończenie Iwanicki, - to my bez przeszkód cofniemy się do uralskich gór, a tam takie miejsca, że i sam czort nas nie znajdzie>.
Studentów interesowało głównie pytanie: o nastroje ludności i jakimi środkami zamierza je podnieść. Czerniak odpowiedział, że na pierwszą część pytania określona odpowiedź będzie, kiedy nadejdą wieści z innych miast Rosji, gdzie są tajne organizacje. Ale on wie, że nad Donem i w Kijowskiej guberni przygotowuje się powstanie. Na drugą część pytania odpowiedź Czerniaka była następująca : oddziaływać na lud ich organizacje zdecydowały się w imieniu cara i do tego celu przygotowały fałszywe manifesty, w których chłopom obiecano ziemię i różne prawa. Na studentów odpowiedź ta wywarła nieprzychylne wrażenie: ich sprzeciw, że plan założony jest na oszustwie, przeszedł w spór. . On wskazywał, że głupio nie skorzystać z sytuacji, kiedy wojsko, w zasadzie, skierowano do Polski, a i chłopi żyją zamieszkami i oczekiwaniem sygnału.
Student Polinowski oświadczył, że ostatecznej odpowiedzi oni dać nie mogą, lecz w każdym wypadku nie godzą się na plan wykorzystania fałszywego manifestu. Studenci Żemanow i Polinowski przybyli z odpowiedzią do Czerniaka następnego dnia, zawiadomiwszy o swoich postanowieniach: na organizację powstania w Kazaniu i guberni zgadzają, lecz nie będą używać w rozpowszechnianiu idei fałszywych manifestów, a swoich odezw.
Po tym spotkaniu Iwanicki starał się namawiać studentów do wzięcia udziału w powstaniu, tym bardziej, że znał kilku oficerów i żołnierzy, gotowych na wszystko. . W Moskwie Czerniak zreferował Kieniewiczowi rezultatach swojej misji, i ten zaaprobował plan Iwanickiego.
Po odjeździe Czerniaka Iwanicki przez pewien czas pozostawał w Kazaniu i kontynuował przygotowanie powstania, szczegółowo rozwijając swój plan. W tym czasie odbył kilka spotkań ze studentami, a także wciągnął do sprawy dwóch oficerów - porucznika Mroczka i podporucznika Stankiewicza.
O. Silwand (Ostsieńkowskij) pojawił się w Kazaniu 14 kwietnia zamiast Czerniaka i zatrzymał się w mieszkaniu Stankiewicza. Z sobą przywiózł dwa listy od Czerniaka, znaczną ilość odezw i manifestów, 400 rubli i 14 rewolwerów - to wszystko co zdołali Czerniak i Kieniewicz przysłać do organizacji powstania w Kazaniu. Jeden z listów Czerniaka był adresowany . W nim napisano , że Komitet wyznaczył Czerniaka obywatelskim naczelnikiem Kazanskiej guberni i wojennym dowódcą miasta Kazań i zalecił mu zawładnąć miastem. W liście proponowano, by na trzy dni do wybuchu powstania rozpowszechnić po wsiach odezwy; uczestnikom powstania rekomendowano rozbroić żołnierzy, zdobyć koszary, a następnie wybrać kilku ludzi do pokierowania powstaniem. Na zakończenie zalecano pod groźbą śmierci okazywanie dowódcom powstania posłuszeństwa i poparcia. Drugi list był do Iwanickiego i w nim Czerniak obiecał do wyznaczonego dnia wybuchu powstania przysłać jeszcze 20 rewolwerów. Te listy były odczytane przez Mroczka studentom i potem zniszczone.
W mieszkaniu Stankiewicza odbyło się zebranie, na którym było obecnych kilku Polaków - studentów uniwersytetów Petersburgskiego i Kazańskiego. Zebrani nie wiedzieli o tym, że sytuacja zmieniła się i już 2 kwietnia policja została zawiadomiona przez zdrajcę o przygotowującym się powstaniu. Silwand, przyjechawszy do Kazania, ocenił przygotowanie miasta. On pojął, że środki ostrożności, przyjęte przez władze, uniemożliwiały organizację powstania. Dlatego opracował nowy plan: uczestnicy powstania mieli rozjechać się po wsiach, uzbroić lud w siekiery, kosy, a następnie poprowadzić ich na iżewski skład broni, a stamtąd, zdobywszy broń, iść na Kazań.

WYKRYCIE SPISKU

O sytuacji w Kazaniu i o tym, że władze już podjęły przeciwdziałania przygotowującemu się powstaniu, Silwand zakomunikował Kieniewiczowi, zaraz po powrocie z Kazania do Moskwy. Co więcej, do miasta z wszystkich stron ścigano wojsko i mówiło się o tym, że w Kazaniu wprowadzi się stan wojenny. Przy takim rozwoju sytuacji Kieniewicz zdecydował zrezygnować ze swojego planu i zaprzestać dalszych przygotowań do powstania. Lecz przy tym Kieniewicz zdecydował się kontynuować rozpowszechnienie fałszywego manifestu.
W Kazaniu zaś sytuacja rozwijała się następująco: kazańscy studenci nie byli zawiadomieni o tym, że powstania zdecydowano nie organizować, i kontynuowali przygotowania do niego. Z tym zamiarem oni ponownie organizowali rozpowszechnianie odezw wśród ludności. W ciągu pięciu dni, zostali aresztowani Orłow, Darni. Biriukow.

Często ocenia się wpływ pojedynczej osoby na bieg historii. Takim człowiekiem dla kazańskiego spisku 1863 roku był student Kazanskiego Uniwersytetu Iwan Głasson, student polskiego pochodzenia i dlatego zyskał zaufanie Iwanickiego. W końcu marca, na jednem ze studenckich spotkań Iwanicki mówił o przyszłym powstaniu i zaproponował Głassonowi wzięcie w nim w nim udziału. Głasson przyjął ofertę Iwanickiego wejścia do organizacji spiskowców. Głasson otrzymał polecenie oceny sytuacji w Symbirsku i dla urzeczywistniania tego celu Iwanicki i Żemanow wręczyli mu list polecający. Lecz z tym listem Głasson udał się nie do Symbirska, a do Petersburga, wstępnie wysławszy do kazanskiego gubernatora anonimowy list o przygotowującym się powstaniu.
2 kwietnia Głasson przybył do Petersburg. Jego zeznania były natychmiast zreferowane samemu carowi, który zarządził dla sprawdzenia doniesienia wysłanie do Kazania oficera-adjutanta pułkownika Naryszkina. Oprócz tego, do kazańskiego gubernatora zostały wysłane telegramy, w których zalecano obserwację "niepewnych" wsi, konkretnych ludzi i w ostateczności aresztowanie.
Naryszkin przyjechał do Kazania 11 kwietnia. On wiedział , że ma mało poszlak: pojedyncze zeznania Głassona to za mało dla pełnej oceny sytuacji. W liście , który oddał Głasson, była tylko prośba o okazanie pomocy osobom, które przyjadą do Symbirska . By mieć poważne dowody winy spiskowców, Naryszkin przywiózł z sobą z Petersburga Głassona, który był potrzebny teraz jak agent-prowokator. Głasson zgodził się zagrać tę rolę, chociaż początkowo był bardzo przestraszony. Pod pozorem polowania Głasson przyjechał w Spasski 21 kwietnia. Odwiedził Iwanickiego i po rozmowie o dalszej organizacji powstania, wziął od niego notatkę, opisujacą organizację. Z tą notatką Głasson wrócił do Naryszkina, który obejrzawszy ją pojął, że w jego rękach jest niewątpliwy dowód winy Iwanickiego. Dla tego, by odciągnąć od Głassona podejrzenie w zdradzie, aresztował go i osadził w kazańskim więzieniu.
Podczas prac śledczej komisji doniesienie Głassona i jego rolę w otworzeniu spisku nie mogły zostać nieznane, tym co znali sprawę. Oni szybko domyślili się, że w osobie Głassona mieli kontakt ze zdrajcą i prowokatorem. Kiedy praca śledczej komisji skończyła się, staraniem Ministra Spraw Wewnętrznych Wałujewa Aleksandr II nakazał wydać Głassonowi 3000 rubli w charakterze wynagrodzenia za pomoc okazaną rządowi. Te pieniądze pozwoliły Głassonowi otworzyć fotograficzny zakład w Petersburgu, dokąd on przeniósł się po zakończeniu kazańskich wydarzeń.

ŚLEDZTWO

Kazanska gubernia została postawiona praktycznie w stan wojenny: wojsko otrzymało rozkaz być w pogotowiu całą dobę. Miasto patrolowały oddziały Kozaków. Przejawy nadmiernej ostrożności nie mogły zostać nie zauważone przez ludność miasta i wywołały wśród niech trwogę, lęk przed powtórzeniem pugaczowskich mordówi. Ludność Kazania objęła panika: według opisów Naryszkina, wielu mieszkańców zabierało swoje rzeczy i opuszczało Kazań.
29 kwietnia po rewizji, przeprowadzonej w mieszkaniu, zostali aresztowani Iwanicki w Spasskim i Żemanow w Kazaniu. W tym samym czasie w Moskwie w mieszkaniu Czerniaka został aresztowany Mroczek i podobnie jak Iwanicki przewieziony do Petersburga; Czerniak zdążył ukryć się. Tymczasem, z przesłuchania aresztowanych Goscewicza i Nowickogo Naryszkin dowiedział się, że pomysłodawcą Kazanskiego spisku był Kieniewicz.
Iwanicki i Żemanow wybrali na przesłuchaniach taktykę pełnego zaprzeczania; twierdzili, że o żadnym spisku nie mają pojęcia i osób, organizujących powstanie nie znają. Po nakazie samego Imperatora Rosyjskiego 22 maja została powołana specjalna śledcza komisja pod przewodnictwem tajnego doradcy Żdanowa z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych a także kazańskiego pułkownika żandarmerii Łarionowa. Równoległe z śledczą komisją, w charakterze generała-gubernatora do Kazania był skierowany Timaszew, podporządkowane mu zostały Kazańska, Permska i Wiatska gubernia.
Wszyscy aresztowani w kazańskiej sprawie, którzy znajdowali się w Petersburgu, Moskwie, Wiatce i innych miejscach, zostali przewiezieni do Kazania, gdzie na początku czerwca śledcza komisja zapoczątkowała prace. Akta wskazują, że dużą pomoc komisji okazał swoimi zeznaniami Mroczek. Na przesłuchaniu szczegółowo opowiedział wszystko, co mu było wiadomo, dlatego komisji udało się wyjaśnić rolę Iwanickiego w przygotowaniu powstania. On podał nazwiska wszystkich studentów, którzy brali udział w spotkaniach i szczegółowo opisał wszystko, co było na spotkaniach omawiane.
Mroczka zeznania zmusiły Iwanickogo zmienić swoją taktykę: po czterech miesiacach od rozpoczęcia śledztwa, 9 października on podał przewodniczącemu śledczej komisji pismo, zatytułowane (ma się rozumieć, na razie jeszcze żyjącego). Styl dokumentu całkowicie pokazuje charakter Iwanickiego. On stwierdza, że nie chodzi mu o próbę samousprawiedliwienia, skruchy. Żałował swoich postępków nie będzie działał w imię patriotyzmu i miłości do Polski. Następnie Iwanicki wskazuje na siebie jako głównego organizatora spisku, inicjatora werbunku późniejszych uczestników. Archiwalne akta podkreślają fakt, że Iwanicki zachowywał się na śledztwie znacznie dostojniej, niż większość innych uczestników spisku.
Sprawa o kazańskim spisku była badana przez komisję bardzo szczegółowo, gdyż większość spiskowców została aresztowana. Pewne niejasności w materiałach wynikały z faktu, że niektórym osobom udało się wówczas uniknąć aresztowań, m.in. Kieniewicz, Czerniak, Stankiewicz i Silwand.
Podjąwszy decyzję o zaniechaniu powstania w Kazaniu, Kieniewicz 23 maja wyjechał z Rosji do Paryża w celu dostarczenia pięćdziesiąt tysięcy rubli dla polskich emigrantów. Oddawszy pieniądze, planował wrócić do Rosji, by wziąć udział w powstaniu na terytorium Polski.
Polscy emigranci w Paryżu znajdowali się pod obserwacją tajnych agentów rosyjskiego rządu, dlatego jego przyjazd i zamiar powrotu do Rosji był znany rosyjskim władzom. 5 czerwca 1863 roku Kieniewicz został aresztowany na rosyjskiej granicy.
Stankiewicz wziął udział w polskim powstaniu, był wzięty do niewoli w lutym 1864 roku w Mogilewskiej guberni. Kieniewicz i Stankiewicz zostali aresztowani po zakończeniu śledztwa. Ich przesłuchania nic nie dały śledczej komisji, Stankiewicz na przesłuchaniu wybrał taktykę pełnego zaprzeczania swojej winy i wszystkie starania sędziów śledczych, by go od tego odwieźć spełzły na niczym. Taką samą taktykę obrał Kieniewicz. Czerniak został aresztowany, kiedy śledztwo zostało zakończone, dlatego jego sprawę badano osobno.

WYROKI

Dla osądzenia oskarżeni zostali podzieleni na trzy grupy. Do pierwszej zaliczali się główni inicjatorzy: oni podlegali woskowemu sądowi polowemu z natychmiastowym wykonaniem wyroku. Pozostałe dwie grupy były sądzone przez sady cywilne. Do pierwszej grupy zostali zaliczeni zamieszani w spisek ofcerowie: Iwanicki, Mroczek, Stankiewicz i Michajłow.
Polacy: Kieniewicz i czterej polscy studenci, którzy rozpowszechniali fałszywy manifest: Majewski, Goscewicz, Olechnowicz i Nowicki;
rosyjscy studenci: Orłow, którego nie uratowały jego szczere zeznania.
Wojenny sąd szybko rozstrzygnął sprawę: wszystkich oskarżonych skazał na karę śmierci. Kieniewicz został skazany za zbieranie pieniędzy dla polskiego powstania, używania fałszywych dokumentów. Co się tyczy podstawowego oskarżenia, wysuniętego przeciw Kieniewiczowi - organizację rozsyłania kłamliwych manifestów - w tym wojenny sąd uznał niewystarczalność dowodów. Lecz, mimo niezgodności poszlak dla podstawowego oskarżenia, sąd skazał Kieniewicza na karę śmierci. Wyrok wojennego sądu był wysłany do zatwierdzenia do generała -- gubernatora Timaszewa. Timaszew zastąpił Orłowowi, Nowickiemu, Majewskiemu i Goscewiczowi karę śmierci na katorgę przez 15 lat i Olechnowiczowi przez 12 lat. Dla pozostałych zatwierdził wyrok - kara śmierci.
6 czerwca 1864 roku o 7 rano, blisko Podłużnoj Słobody na brzegu rzeki Kazanki zostali rozstrzelani Kieniewicz, Iwanicki, Mroczek, Stankiewicz. Z listu Łarionowa z III oddziau: , i na zakończenie, kiedy przeczytano wyrok, Kieniewicz krzyczał: . Dwóch innych - Mroczek i Stankiewicz, cały czas milczeli>.
Sprawa pozostałych oskarżonych, zaliczona do drugiej grupy, odbyła się w kazańskim powiatowym sądzie. Większość była skazana na katorżnicze prace od czterech do dziesięciu lat, wyrok miał być zatwierdzony przez senat i państwową radę. Tymczasem 17 maja 1867 roku został wydany nakaz ułaskawienia uczestników spisku i innych buntów oraz oskarżonych o pospolite przestępstwa. W imię nakazu Państwowa Rada postanowiła ogłosić wszystkim uczestnikom kazańskim spisku i następnie oddać ich pod nadzór policji na okres od jednego do trzech lat.
Po miesiącu od wykonania wyroku śmierci na Kieniewiczu, Iwanickim, Mroczku i Stankiewiczu w ręce władz dostał się Czerniak, który zdążył wziąć udział w polskim powstaniu. On został schwytany w lipcu 1864 roku przy próbie przedostania się za granicę z cudzym dowodem osobistym. Przewieziony do Kazania na przesłuchaniach Czerniak szczegółowo opowiedział o roli Kieniewicza w kazańskim spisku. Czerniak został uznany za winnego w trzech punktach: po pierwsze, w tym, że zdradziwszy obowiązek służby i przysięgę, był jednym z głównych inicjatorów spisku, po drugie: dezercję i ucieczkę do Wileńskiej Guberni, po trzecie: za udział z bronią w ręku w Powstaniu Styczniowym. Za te przestępstwa Czerniak został skazany na karę śmierci i 11 października 1865 roku rozstrzelany w tym miejscu, gdzie wcześniej zginęli jego rodacy.

ECHA SPISKU

Jak odniosła się społeczność Kazania do wyżej wymienionych wypadków? Większość publikacji w oficjalnych wydaniach dotyczących 1863 roku odzwierciedlała rządowy punkt widzenia, to znaczy odnosiła się krytycznie. W 1864 roku ilość publikacji na ten temat zmniejszyła się, lecz te, które ukazywały się miały zdecydowanie antypolski charakter. Przykładem tego może służyć oficjalna wiadomość o zakończeniu śledztwa w sprawie spisku:

Tatiana Owczinnikowa, Jewgienij Jaszagin

Autorzy artykułu słusznie uważają iż rzadko się mówi o wydarzeniach opisanych w artykule. Pewne ożywienie w zainteresowaniu tym tematem nastapiło w 2009 roku, ukazała się również publikacja rosyjskich historyków Jakowa Griszina i Damira Szarafutdinowa Kazański spisek dostępna w internecie w języku rosyjskim.